• Wpisów: 474
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 05:06
  • Licznik odwiedzin: 12 247 / 832 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
czarnadzika
 
Kolejna nieprzespana noc.
Kolejna noc glupich mysli.
Kojejny raz analizuje wszystko.
Boje sie.
Ale przeciez, w nocy, wszystkir koty czarne...
  • awatar Zenia&Emilia: Przestań analizować! Po protu żyj i ciesz się tym, co masz :)
  • awatar Goldie !: ja myślę że bez względu na to ile będziesz myślała i analizowała tak czy siak będzie co ma być...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

czarnadzika
 
 Najlpiej będzie odwołać ślub.
To nieuczciwe, wychodzić za mąż, nie dająć sobie rady z dzieckiem. Nie uczciwe stosunku do A. i Młodego.

W piątek przyszła tu SuperB, interweniować. Wizyta była krótka. Obrażona przez Młodego, wykrzyczała , że nie chce go znać, zawinęła się i tyle ją widzieli. Poszła jak kuna. Zanim zdążyłam zareagować, już nigdzie jej nie było.
No cóż.

Wczoraj załamałam się kompletnie już. Powiedzialam A., że nie chcę ślubu, że tak nie można, że skoro Młody zrzuca winę, za swoje zachowanie, na nasz związek, powinniśmy to przemyśleć.
Ten się wściekł i krzyczał, że nie będzie gównarz nami rządził, ja się wściekłam, że on tak mówi, i tyle.
Potem pikawa chciała mi wysiąść, koło pierwszej wzięłam prochy i do dziś chodzę jak przetrącona.

Dziś SuperB, dzwoniła już 3 razy, prosiła mie o spokój, o to bym nie odwoływała ślubu, bo to się przecież kiedyś poukładać musi. Skąd ta zmiana frontu?

A. też co chwilę dzwoni, i błaga bym nie podejmowała pochopnych decyzji, że będzie we środę, że wszystko się ułoży, że mam się zdystansować, że mam nic nie robić... W końcu go opierdiliłam, bo efekt był taki, że nie mam ani chwili spokoju, ani jebanej pół godziny, by mieć cieszę i spokój.

Jestem zmęczona...
Załamana...
Zrezygnowana...

Młody przyniósł ze szkoły dwie uwagi. Brak zadania domowego(a cały weekend upierał się, przy jego braku) oraz z prośbą o pilny kontakt, ze szkołą, ze względu na naganne zachwoanie. A nie dalej jak wczoraj, zastanawiało mnie, czy w szkole też tak daje do wiwatu jak w domu...
Czarownica, czy cóś?
  • awatar Iga_on: ściskam!
  • awatar Francuski Pudelek: majowe malzenstwa sie nie udaja-taki zabobonik :D Moze sie wstrzymacie do jesieni, ty sie uspokoisz, a jak macie sie pobrac to jak nie teraz to kiedys ;)
  • awatar ewelina 100: Wcale nie uważam że to nie uczciwe kłopoty z małym będą jeszcze nie raz i to czy ty ten ślub weźmiesz czy nie tego nie zmieni a jeśli chcesz stworzyć sobie A i młodemu normalny dom to dlaczego masz nie brać ślubu przecież kochasz A i młodego czego właściwie ty się boisz a może kłopoty z młodym to tylko pretekst zastanów się bo tak mi to wygląda
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

czarnadzika
 
W Młodego od rana wstąpił diabeł.
Nie wiem jak mam z nim rozmawiać.
Nke wiem dlaczego on taki jest. Próbuję z niego wyciągać słowo, po słowie. Eekt jest taki, że to wszystko nasza wina, że on taki jest. Mama umarła, Tata się zmienił, babcia z dziadkiem nie chcą go znać, a ja krzyczę...
I właściwie ma rację..

Jestem załamana.
  • awatar lala.: kurcze, odnoszę wrażenie, że tylko Ty masz młodego na głowie, tylko Ty przejmujesz się jego losem. dlaczego tak jest? nie możesz pogadać z A.?
  • awatar Czarna i Dzika: @lala.: Bo właściwie tak jest, A. musi pracować, Babka miała mi pomóc a poprostu w sobotę pierdolnęła ręką w stół i wykrzyczała Modemu, że nie chce go znać, a widziała tylko kawałek jego schizy... I tyle ją widzieli...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

czarnadzika
 
No więc jak zwykle dostałam odpowiedź :

“ Twoja odpowiedź była jak zwykle pewnie trafna, słuszna i wyczerpująca. Dziękuję za szczerość i życzę wszystkiego co pragniesz. Więcej spokoju już Pani nie zakłócę.Przepraszam za wszystko.Powodzenia”



Ciekawe do kiedy będę mieć niezakłócony spokój. Jak długo?
Ostatnio. po podobnej wiadomości Pan Ex wytrzymał 2 tygodnie. Może i teraz będę mieć dwa tygodnie spokoju....

Może mu powiedzieć? Prosto i z mostu.
ZA TYDZIEŃ WYCHODZĘ ZA MĄŻ. TWÓJ CZAS JUŻ MINĄŁ..
Nieeeeeeeeeeee.....
Wtedy to dopiero się zacznie ..
No nic, nie ma co dywagować. Postanowiłam nie mówić. Nie mówię.

A btw.. Dziś odkryłam zbawienie dla mojej suchej skóry. Żadne Garniery, Neutrogeny, Dove, Nivea, Loreale i inne drogie i wymyślne gówna.
Ziaja. Oliwkowa !
Normalnie czuję jak moja skóra pije, jak chłepcze, jak siorbie, jak dostaje to, czego potrzebuje ! Szok.
A inwestycja jeszcze bardziej szokująca ! 10 zł !
To ci dopiero!
W każdym razie leżę i paruję oliwkami i uzupełniam płyny zimnym piweczkiem.

Młody zasnął dopiero 40 minut temu, taką miał dziś labę. Dostał nawet czipsy! Co się niestety nieczęsto zdarza. Ale dziś uległam.
W końcu weekend.
A może on częściej musi mieć zakaz wychodzenia na podwórko? :)Taki miał dobry humor dzisiaj.

No nic, Morfeusz wzywa. I jego objęcia kuszą...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

czarnadzika
 
Taaaa.
I po sobocie.
Młody mimo drugiego dnia kary(bez wychodzenia na dwór - za kąpiel- po buty, w fontannie) jest spokojny i nawet specjalnie się nie nudzi. Zaraz go wsadzę do wanny,nie fontanny, niech tam się pluska.
Ja się zrelaksowałam na solarium. No co, do ślubu muszę trochę kolorytu złapać, bo słońce mnie coś omija. Teraz sobie rąbnę maseczkę oliwkową .
To dla ciała.
A dla ducha, wykonam telefon do A. i wypiję sobie piwko.

Lekko zdołowałam się dzisiaj mailem od exa. Ten to ma wizje. Taki poemat wyjebał, że klękajcie narody. Nie wiedziałam nawet, że umie tak pisać ..Ryczałam jak bóbr... Czemu? Bo umie trafić w moje uczucia i wywołać poczucie winy. Na szczęście szybko się zebrałam i z nerwów pomalowałam balustradę od tarasu.
Odpisałam w podobnym poetyckim stylu. Powinno mu pójść w pięty.I chyba poszło, bo odzewu, na szczęście nie ma.
Swoją drogą o co on jeszcze walczy? I po co? I o 5 lat za późno.
Tydzień temu pisał, że kasuje do mnie dane i nie życzy sobie kontaktu, bo chce z kimś być i nie byłoby to w porządku, więc o co teraz kaman?
Eeeech.

Ha, to mój 470 wpis. Ależ płodna jestem [:
  • awatar ewelina 100: wie co stracił i nie potrafi się z tym pogodzić
  • awatar nareszcie rozwódka: takich jak on nie zrozumiesz i nie nadążysz za nimi...
  • awatar elvie: Emocjonalny szantaż, z jednej strony chce wzbudzić poczucie winy (mail) innym razem nie chce kontaktu (żebyś się "obudziła" i zobaczyła że on odchodzi) za niedługo pewnie będzie prosił o kolejną szansę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

czarnadzika
 
Koci przystojniak
 

czarnadzika
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

czarnadzika
 
   Od wczoraj zastanawiam się nad słowami "Gościa"
Czy ja rzeczywiście robię wrażenie takiej zimnej suki, chciwej na pieniądze?
Jeśli tak, to albo oznacza to, że źle prowadzę bloga, albo, że rzeczywiście taka jestem, bąź też rzeczony "Gość" ma problemy z interpretacją.

Podsumujmy.

Do dnia w którym między A. a mną zaczęło iskrzyć, wiodłam sobie spokojne, wygodne, życie. Zarabiałam bardzo dobrze, lubiłam swoją pracę, miałam piękne, stumetrowe mieszkanie, auto, byłam niezależna, byłam Panią siebie i swojego życia. Ok, straciłam jedną pracę, zawsze w to miejsce mogłam miećlepszą, za lepsze pieniądze, np. w Linz w Austrii, do dyspozycji mieszkanie i auto służbowe i perspektywę kariery w międzynarodowej firmie. Czyli w dalszym ciągu wygodne życie, poświęcone rzecz jasna tylko pracy, ale jednak bez szarpania się z dzieciakiem.
Stać mnie zawsze było na wszystko co sobie wymyśliłam, no nie licząć długów, króre zostawił Ex, ale żyłam na odpowiednim poziomie i nie potrzeba mi było niczego więcej. Ba, mogłam sobie wyjechać kiedy chcę, dokąd chcę i z kim chcę,i po co chcę. Teraz jestem uziemiona. Bo dziecko bo szkoła, bo obiad, bo pranie, bo kolacja, bo lekcje, bo zajęcia pozalekcyjne, bo kościół itd,itd.....

Co daje mi A.?
Miłość, szacunek, bezpieczeństwo, zrozumienie, przyjaźń, sex, kawę do łóżka, kwiaty i to oddanie, widoczne za każdym razem jak na mnie spojrzy.
To, że od czasu do czasu dostanę coś cennego, coś fajnego, to tylko przejaw jego szczodrości względem mnie.
Ja z kolei z kobiety pochłoniętej sprawami zawodowymi, zmieniłam się dla niego w kurę domową. I co mu daję?
Dom, w którym jest czysto, miło i fajnie. Jedzenie, jakiego sobie nie zażyczy( wiem jakie to trywialne, ale to straszny żarłok), kobietę zawsze chcętną do rozmowy, zabawy, poważnnej rozmowy, do wszystkiego. Miłość, szacunek, przyjaźń i ...wierność.

Konkludując :

Straciłam w jakiś sposób swoją niezależność i wolność, ale zyskałam miłość i radość z życia.
Nie jestem sama, mam A. mam Młodego, mam kota.
Mam uśmiech na twarzy i wyglądam ponoć rewelacyjnie ;) ---> tak twierdzą znajomi:)
A. od momentu jak go poznałam zmienił się bardzo, odmłodniał, odzyskał radość życia, jego oczy się śmieją, Młody pomimo problemów potrafi być niesamowitym dzieciakiem. Od chwili jak jest ze mną przesypia SAM, całe noce, budzi się radosny i wyspany( wcześniej sypiał z babcią) jest coraz bardziej samodzielny, bardzo dobrze się uczy, cieszy się, bo pozwoliłam mu zapuszczać włosy, marzą mu się długie, potrafi być naprawdę kochanym małym wariatem. Nie potrzebuje już do szczęścia TV, komputera i PlayStation(chociaż właśnie teraz gra, zachwycony, bo chyba od 2 miesięcy go nie ruszał), potrafi docenić , jak fajnie jest przeczytać np " Kubusia Puchatka", rozwiązać krzyżówkę, lub poćwiczyć angielskki(poprawił się z 3 na 5)


Wynik:
A. Ma mnie i ja daję mu to co mogę i to czego pragnie. Zyskał PO Matki dla Syna. Zyskał żonę
Ja: mam A. i odostaję od niego wszystko zarówno na płaszczyźnie emocjonalnej jak i finansowej ---> tu oburzą się wszyscy święci, bo jednak, jednak KASA. Nie tu chodzi o prostą rzecz.. Jak miło jest prowadzić dom w którym niczego nie brakuje. Jak miło iść do sklepu z dzieckiem i kupić mu to co chce, w ramach rozsądku oczywiście, bo jednak Monster Trucka za 2000 zł nie pozwoliłam zakupić!
Co dostaje Młody?
Pomimo wielu zmian w jego życiu, dostaje w tej chwili dom w którym nikt się nie alkoholizuje(jak jego Mama).Dostaje bezpieczeństwo, miłość i pewność, że ma wreszcie swój dom(po tych przeprowadzkach był zagubiony) Dostaje wsparcie i pomoc, jaka tylko jest mu potrzebna. Ma mnie, nie mamę, nie opiekunkę, nie macochę, tylko mnie i wie, ze zawsze może do mnie przyjść. I w końcu dostaje wiele rzeczy materialnych, jakich sobie życzy, co też przecież dla dziecka jest rzeczą ważną !

Więc...
Wydaje mi się, że na tej miłośi każdy więcej zyskał niż stracił...
Ale może to tylko mi się tak wydaje.

Kolejną rzeczą jest to, że nie powinnam przejmować się opiniami, NIEWIADOMOKOGO, ale nie jest miłą sprawą, napotykanie się na takie komentarze. I nie chodzi tu o to, że potrzebuję poklasku dla swoich myśli, czy czynów. Nie!
Blog jest dla mnie, bo nie znam tu nikogo i tylko tu mogę wyrzucić z siebie to i owo.
Szukam tu dobrej rady i pomocy, niekiedy.
Dzielę się tu też swoją radością i smutkiem a także zwątpieniem i rozżaleniem.
Życie z dzieckiem, które nie jest moje, nie jest łatwe, wręcz jest cholernie trudne i ciężkie!
Ale uczę się. Chcę by kiedyś ten Młody Człowiek pomyślał sobie:

“ ok. Nie jest moją matką ale dzięki niej wyszedłem na ludzi”



 No i nie powiem, bardzo ostanio mi się spodobały słowa A.:

“ jesteś super kobietą, zrobię wszystko dla ciebie byś była szczęśliwa, nawet jesli to ma oznaczać, bym miał na golasa biegać wokół fontanny, z różą w dupie”


No i czekam !  Nie odpuszczę !
Oby do środy :]
A "Gość"... no cóż... niech komentuje ....
  • awatar elvie: Jak dla mnie to nie egozim, wprost przeciwnie, ja bym się tak nie poświęciła dla faceta i jego dziecka. Bałabym się, że kiedyś mnie zostawi, wszystko co miałam zniknie i będę musiała ukladać sobie życie na nowo. Być z facetem - ok. Opiekować się jego dzieckiem - ok. Ale nie rezygnować z siebie, z pracy którą lubię i uzależniać się od niego. Nie ma co się sugerować opiniami kogoś, skoro sama czujesz że nie masz sobie nic do zarzucenia. Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie krytykował...
  • awatar Czarna i Dzika: @elvie: Ale ja zrezygnowałam na chwilę. Od września wracam do gry.
  • awatar K.: Cześć E ! Mam nadzieję że Ty się nie tłumaczysz "gościowi" ze swojego życia i postępowania , że to tylko taka retrospekcja dla siebie i dla nas, Twoich wiernych czytelników. Tu chodzi bowiem o styl pisania i sposób wyrażania myśli,okazywania emocji przez Ciebie. Trzeba to zrozumieć. Ja rozumiem i nigdy nie oceniałam Cię źle "wtrącając" się od dłuższego czasu w Twoje życie. Fajnie że zaczniesz pracę po wakacjach, do tego czasu i z Młodym będzie coraz lepiej. Całuski przesyłam:-) K.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

czarnadzika
 
Na tym blogu piszę co chcę. Na ogół o przykrych sprawach z którymi sobie nie radzę.  Ale nie pomyślałam, że powinnam się tu też tłumaczyć.
Nie tylko wymagam od Młodego!.
Daję mu wiele ciepła i zrozumienia!
To mi płacze jak tęskni za starym miejscem zamieszkania, to ja z nim rozmawiam na trudne tematy o chorobach, życiu i smierci. To ja odrabiam lekcie z nim, to ja czytam mu księżki wieczorami, to ja robię biwak w pokoju, rozbijając namiot i koc piknikowy na podłodze, to ja zabieram na koncerty, do kina, na lody i na śmieciowe jedzenie( od czasu do czsasu) to ja z nim bawię się samochodami, to ja organizuję zabawy wieczorne, w kalabmury albo zgadywanki, to ja pocieszam, jak rozwali kolano, to ja jestem z nim i dlaniego, przez 24 h na dobę !
  • awatar Iga_on: nie dziwię się, że się wkurwiłaś.. trzeba nie mieć absolutnie inteligencji emocjonalnej, żeby w ogóle napisać coś takiego jak owy "gość"
  • awatar Czarna i Dzika: @Iga_on: Wiesz, trzeba tu być, by może chociaż trochę to zrozumieć... A masz rację, trochę mnie ponioslo.
  • awatar ewelina 100: masz prawo do własnych emocji i do ponoszenia też
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

czarnadzika
 
Zastanawiam się wciąż, co jest z tym dzieckiem nie tak.
Wciąż myślę, że chyba trop traumy po śmierci mamy jest zły...
Skąd  to wiem... Nie wiem... Czuję...
Młody jest strasznie zahukany, boi się, nie myśli, bo on wciąż jest spięty. Z drugiej strony, potrafi zachwowywać się normalnie. Znaczy, beztrosko i wesoło. Niestety wciąż mam wrażenie, że coś jest nie tak, przecież ani go nie biję, ani nie straszę, więc skąd ten jego strach? Ostatnio łapkę na muchy podniosłam a on się cały skulił w sobie... Szok...
Jeszcze ktoś gotów pomysleć, że katuję dziecko, skoro tak przesadnie reaguje...
A może to nie psychika? Może on ma jakiś problem zdrowotny innego typu?
Chciałambym móc coś zrobić, bo sytuacja w domu jest nie do wytrzymania.
Wczoraj awantura o kuwetę kota, bo stoi wciąż w tym samym miejscu a wg niego nie powinna, dzisiaj rano o trampki, których nie umie zapiąć, no faktycznie ciężka soprawa pociągnąć za suwakm !!!!
W KOŃCU TELEFON ZE SZKOŁY!
Gamoń zapomniał tylko powiedziec , że mieli dzisiaj przyjść w białych koszulach!
Pani wychowawczyni zadzwoniła, z prośbą o dostarczenie w trybie natychmiastowym, bo mają fotografa zamowionego. No myślałam, że oszaleję.
Czy każde 9 letnie dziecko zapomina? Zapomina o wszystkim. Wciąż o czymś. Jak o nie jednym, to o drugim.
O zadaniach domowych, o lekturach, o ubraniach, wciąż coś gubi, jeszcze trochę przyjdzie w samych skarpetkach..
Wczoraj 6 razy prosiłam, by spakował się do szkoły, kilka razy, by poskladał zabawki... Efekt jest taki, że oakował książki rano, a burdel w pokoju będzie czekał na niego.
Będąc w wszkole, spotkałam Panią Pedagog, spytała, czy już lepiej, zgodnie z prawdą usłyszała odpowiedź, że coraz gorzej, umówiłam się więcz nią na wtorek.
Co mogę jeszcze zrobić?
Gdzie szukać pomocy?


Siedzę i ryczę.
Ratunku !
  • awatar Iga_on: może powinniście wyjechać? zabrać dzieciaka do disneylandu czy gdzieś? tak żeby poczuł, że jest dzieckiem..
  • awatar Czarna i Dzika: @Iga_on: Może to jest dobry pomysł.
  • awatar Czarna i Dzika: @Iga_on: Disneyland planujemy na wakacje..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.